To był rzeczywiście prawdziwy sprawdzian możliwości organizacyjnych, przed którym stanął Małopolski Związek Kolarski. W ciągu dwóch dni zorganizować dwa rajdy oddalone od siebie o ponad 100 km to naprawdę wielkie wyzwanie, i trzeba powiedzieć że zrealizowane wzorowo!

W sobotę ponad półtysięczna rzesza rowerzystów w Przeciszowie, a w niedzielę prawie równie liczna grupa w Dobczycach. A Dobczyce postawiły nawet wyższe wymagania, bo obok naszego rajdu Stowarzyszenie „Rozbiegane Dobczyce” zorganizowało dla dzieci „Bieg o czyste powietrze”, a w ogóle na terenie Centrum odbywała się wielka doroczna impreza „Święto Flotylli Pińskiej”. Blisko 400 rowerzystów i prawie 200 biegaczy zgromadziło się przed Ośrodkiem Kultury i Sportu, a także w samym budynku. Panie przyjmujące zgłoszenia dwoiły się i troiły, by sprawnie i szybko zarejestrować przybywających oraz wydać numery startowe i pakiety przygotowane dla każdego uczestnika.

Jako pierwsi do boju wyruszyli kolarze. Przygotowano dla nich aż cztery trasy. Dla mniej wprawnych dwie mini, a dla zaawansowanych naprawdę wymagające górskie midi i maxi, które prowadziły przez Skrzynkę, Stadniki, Mierzeń, Gruszów, Kawec, Sawę, Komorniki, Raciechowice. Tym razem trzeba się było zmierzyć z iście górskimi podjazdami, wspinając się Wierzchowinę (376 m.ppm), Skalną 354 m i Grodzisko 341 m.

Nietypowo przygotowano sygnał do startu. Po obowiązkowym odliczaniu ostatnich chwil do startu prowadzonym przez Piotra Zagrajka, nastąpił wystrzał z pochodzącego z 1939 roku granatnika kaliber 37 mm typu Bofors, obsługiwanego przez Jakuba Wiśnickiego ze Stowarzyszenia Rekonstrukcyjno-Historycznego z Krakowa. Chorągiewką machnął natomiast, tu już tradycyjnie, gospodarz miasta burmistrz Paweł Machnicki, który po spełnieniu tej powinności wyruszył również rowerem na trasę maxi.

Do rajdu ostatecznie zgłosiło się 378 kolarzy, a przybyli oni z różnych miast i miejscowości, nie tylko z Małopolski, ale także z sąsiednich regionów. Wśród startujących zauważamy Agnieszkę i Mariusza Tobiczyków z Przeciszowa, którzy poprzedniego dnia u siebie dowiedzieli się o rajdzie w Dobczycach i postanowili po raz kolejny spróbować swych sił. Z powodzeniem! Rzęsiste brawa i dźwięki dzwonków rozlegą się gdy Piotr Zagrajek przedstawia Magdalenę Majkę. To siostra Rafała, naszego medalisty olimpijskiego, który teraz pokonuje trasę Tour de France. Magda, jak na kolarską rodzinę przystało, jedzie na wspaniałym rowerze i wybiera oczywiście trasę maxi, która przebiega 2 kilometry od ich rodzinnego domu w Zegartowicach.

Zwracają uwagę grupy rodzinne. Jest ich wyjątkowo dużo. Trudno wymienić wszystkich, ale mamy rodziny Rutkowskich z Nowego Sącza, Rojków z Krakowa i Tuchowa (o nich będzie jeszcze), Przęczków z Dobczyc, Łazowskich z Krakowa, Kolberów z Ochojna, Winiarczyków z Nowego Sącza. Wielopokoleniowa rodzina Kurek – Kuchnia to najstarsi Emilia i Czesław, Natalia i Paweł i wnukowie Ala lat 7 i załogant Paweł jr. lat 4.

Kolarze na trasie. Czas rozpocząć „bieg o czyste powietrze”. Iwona Krasek z Komitetu Organizacyjnego przekazuje informację, że do pięciu biegów rozgrywanych rocznikami zgłosiło się ostatecznie 167 chętnych. To pierwszy taki bieg, a inicjatorem biegu jest Urząd Marszałkowski, który w tej części reprezentują dyrektor Wydziału Środowiska Tomasz Pietrusiak i inspektor Rafał Oświęcimka. Dyrektor Pietrusiak przyjechał z dwójką pociech, które oczywiście wzięły udział w swoich biegach.

Wspomnieliśmy już o SR-H. Pora przedstawić drugą grupę. To Zgrupowanie Partyzanckie „Błyskawica” im. Józefa Kurasia „Ognia”. Działają od 15 lat i liczą ponad 60 członków . Swym zasięgiem obejmują nawet województwo lubelskie, a jak podkreśla mój rozmówca Artur Kołodziej, mamy wysuniętą placówkę w Zielonej Górze, gdzie mieszka jeden z naszych członków. Dumą grupy jest karabin p.panc. WZ35 (UR) z 1935 roku, która wzbudza największe zainteresowanie zarówno wśród młodzieży jak i dorosłych. Na zakończenie grupy zrekonstruują potyczkę bitewną z początków II wojny wzbudzając aplauz obserwatorów.

Już po ukończeniu rajdu burmistrz Paweł Machnicki dzieli się swoimi wrażeniami zarówno z trasy jak i informacjami o sporcie w Dobczycach. Trasa znakomicie przygotowana, selektywna, ale do przejechania! Imprezy kolarskie w mieście stanowią stały element naszych działań. Sprzyja przecież temu zarówno znakomite usytuowanie Dobczyc, jak i bliskość rodzinnej miejscowości Rafała Majki – Zegartowic. Wierzę, że już niedługo nasz fragment Velo – Raba zostanie wpięty w cały projekt, co podniesie atrakcyjność naszej oferty. Mamy także silną sekcję łuczniczą z rewelacją tegorocznego sezonu Karolem Kępą, uczestnikiem Mistrzostw Europy juniorów. Dbamy o infrastrukturę sportowo-rekreacyjną. Zagospodarowujemy tereny wokół naszego zbiornika i wspólnie z gminami Siepraw i Myślenice chcemy stworzyć sieć ścieżek spacerowych dla wszystkich chętnych.

Andrzej Topa, dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury i Sportu z dumą podkreśla, że instytucja, którą kieruje, liczy już sobie 45 lat. Jego centrum to okazały budynek, w którym znajdują swoje miejsce zarówno sport jak i kultura. Jest tu więc zarówno Szkoła Podstawowa Nr 2, jak i dom kultury, biblioteka publiczna oraz szkoła muzyczna. Sam Ośrodek prowadzi stałe zajęcia w 14 sekcjach, w których stale uczestniczy ponad 1000 dzieci, młodzieży i dorosłych. Zapraszam na naszą stronę www.mgokis.dobczyce.pl ,gdzie każdy może znaleźć coś dla siebie. Udostępniamy także nasze pomieszczenia na wszelkie formy działalności innych instytucji i klubów działających na rzecz naszej społeczności.

Wracamy do samej imprezy. Kolejne grupy rowerzystów pojawiają się na mecie. Otrzymują pamiątkowe medale, które wręczają Dawid Zacharski z Departamentu Sportu i Turystyki Urzędu Marszałkowskiego oraz Daria Nowicka i Jolanta Millak z Biura Zawodów. Wszyscy także dostają talony na posiłek, a także zdrapki, które ukrywają nagrody. Długa kolejka szczęśliwców po odbiór nagród komentuje, że każdy upominek będzie stanowił miłe wspomnienie z niedzielnego pobytu w Dobczycach.

Czas na imprezy towarzyszące. Dzieci mogą spróbować swych sił w różnych konkurencjach. Oczywiście każda konkurencja to potem podium, nagroda, gratulacje.

Czas wyłonić zdobywców nagród honorowych.

Najmłodszą uczestniczką rajdu okazała się licząca 4 i pół roku Emilia Rutkowska jadąca samodzielnie na najkrótszej trasie z numerem 1313. Na podium dociera stremowana ze swym tatą, ale gdy odbierze puchar z rąk Grzegorza Lipca, członka Zarządu Małopolski, radośnie się uśmiecha.

Za chwilę dekoracja najstarszego – Włodzimierz Walas z Dobczyc ma 74 lata.

Nie może zabraknąć nagród dla rodzin, wszak to rodzinny rajd! W sile 10 osób przyjechała zjednoczona rodzina Serafinów, Kitów i Nowaków z Brzeska i to oni odbierają nagrody i puchar od wicestarosty myślenickiego Tomasza Susia.

Bracia Andrzej i Grzegorz z żonami Magdaleną i Joanną oraz dziećmi Szymonem, Tomkiem i Alą Rojkowie przyjechali z Krakowa i Tuchowa. Na rodzinne spotkanie wyznaczyli sobie Dobczyce i bardzo dobrze, bo dzięki temu wzbogacili się o piękny puchar wręczony przez Grzegorza Lipca i Marka Kosickiego.

No i puchary dla zwycięzców zawodów. W grupie do 7 lat na najwyższe podium wdrapują się Ala Kuchnia i Józek Piwowarczyk, w grupie 8-10 lat Ania Zborowska i Janek Rutkowski, a wśród najstarszych pokonujących całe okrążenie trasy – Wiktoria Hujdus i Szymek Rojek.

No i najwspanialsza nagroda – piękny rower ufundowany przez pana Marszalka – przypada 7-letniemu Szymonowi Łabędź z Brzezowej.

Gratulując wszystkim zarówno kolarzom jak i biegaczom, grupom rekonstrukcyjnym, organizatorom – członek Zarządu Województwa Małopolskiego Grzegorz Lipiec powiedział odnosząc się do kończącego się dobczyckiego rajdu m.in.

Cieszę się, że turystyka rowerowa staje się coraz popularniejsza w naszym regionie. Jest to efekt działań nas wszystkich. Małopolska buduje i modernizuje wiele tras rowerowych, aktualnie realizujemy ambitny plan Velo – Małopolska, który pozwoli dotrzeć do nowych miejsc, gdzie prowadzone będą takie i podobne rajdy. Mam nadzieję, że zamiłowanie do takiej formy aktywności sportowo-rekreacyjnej zostanie zaszczepione wszystkim, a w szczególności najmłodszym mieszkańcom Małopolski. Wiele województw nam zazdrości  dynamiki w rozwijaniu tras rowerowych.

Gratuluję organizatorom – Małopolskiemu Związkowi Kolarskiemu z Prezesem Kosickim na czele, perfekcyjnej organizacji wszystkich kolejnych rajdów.

Rozpoczyna się dekoracja za poszczególne konkurencje.

Na koniec podsłuchana rozmowa podczas konsumpcji pysznych kiełbasek prosto z rożna Firmy Jana Blańdy. Wiecie co, te rajdy są super. Mam tu ulotkę i widzę, że w sierpniu i wrześniu będą kolejne. To co, zmieniamy plany urlopowe i jedziemy? Na Stary Sącz trzeba poszukać kwatery – najlepiej agroturystyka – w okolicy Nowego Sącza, bo przynajmniej 2 – 3 rajdy zaliczamy. I koniecznie na ten finał w Oświęcimiu.

Nie chcąc zapeszyć, nie prosimy o przedstawienie się, ale zapamiętamy i czekamy na Was i na wszystkich, którzy cenią ruch na świeżym powietrzu. Tu rodzą się przyjaźnie – naprawdę! A za dwa tygodnie kolejna odsłona w Alwerni, która słynie ze znakomitej organizacji, jak zresztą wszystkie miejsca odwiedzane przez Rodzinne Rajdy Rowerowe!