Kolejnym etapem rajdowego poznawania Małopolski stał się Przeciszów. Podobnie jak co roku, stadion „Przeciszovii” był bazą dla amatorów jednośladów, którzy w sile ponad pół tysiąca przyjechali, by zmierzyć się z jedną z trzech przygotowanych przez organizatorów tras. Giełda starych wyjadaczy, po raz kolejny wyruszających w drogę dla zdrowia i radości oraz tłum nieco stremowanych debiutantów, którzy postanowili przeżyć coś nowego i ciekawego.

Czy pojechać ostrożnie, na tej najkrótszej dziesięciokilometrowej trasie przez Las, Podlesie i Włosiankę, a może wybrać średnią przez Las, Podolsze, Palczowice, Trzebieńczyce, Graboszyce, Rudze i Łowiczki liczącą 31 km? Weterani nie mają wątpliwości – jedziemy na maksa! To wprawdzie aż 40 km, ale pogoda sprzyja, więc najpierw ze stadionu do Lasu, aż do Graboszyc razem ze średniakami, potem skręt w lewo na Przybradz i dalej przez Gierałtowice, Gierałtowiczki i Piotrowice na metę na przeciszowskim stadionie. Oczywiście, udział pociech wymusza decyzję o wersji mini.

Na starcie ostatecznie staje 532 uczestników i rozradowany spiker Piotr Zagrajek ustawia wraz z Prezesem Markiem Kosickim potężną, barwną kolumnę rowerzystów. Przybywa gospodarz Gminy wójt Bogdan Cuber. Oczywiście nie służbowym pojazdem, ale, co już nikogo nie dziwi, własnym rowerem. Odbiera numer startowy i staje w szeregu gotowy do pokonania trasy średniej. Jeszcze spełnia obowiązek startera i ruszamy… kilka minut trwa ten start, ale uśmiech towarzyszy wszystkim. Radosne pozdrowienia, wszak wielu zna się już doskonale z różnych rajdów. Jest po prostu rodzinnie, czyli zgodnie z duchem tego projektu, któremu patronuje Marszałek Małopolski Jacek Krupa.

Zwraca uwagę licząca 17 zawodników grupa „Rowery Chrzanów”. Wśród nich w przyczepce poznajemy liczącego dwa i pół roku Michałka. Jedzie z tatą, bardzo kontent z zainteresowania jakie wzbudza. Małżeństwo Dubielów Regina i Daniel debiutują i są nieco stremowani, ale potem już na trasie radzą sobie znakomicie.

Damian Świs z Maciejem lat 10, Wojtkiem lat 6 przyjechali z Włosienicy. Tato w tym roku jedzie pierwszy raz, ale tłumaczy go kontuzja, której się nabawił. Starszy Maciej jedzie po raz drugi w tym roku. Obok z nr 1385  jedzie Grzegorz Środa – to w tym roku już mój dziewiąty rajd mówi z dumą.

Spotykamy Józefa Króla, który wraz Janem Kajdasem, Edytą Krzyścin i Krzysztofem Polakiem stanowią przeciszowski człon komitetu organizacyjnego Rajdu. Jesteśmy zrzeszeni w Towarzystwie Turystyki Rowerowej „Cyklista”, a jest nas ponad 50 członków! Cieszę się, że znów Rajd zawitał do nas do Przeciszowa. Proszę spojrzeć ilu naszych mieszkańców wsiadło na rowery! Są starsze Panie (RODO nie pozwala ujawniać wieku, a także dobre wychowanie), młode dziewczęta i chłopcy, dzieci z rodzicami, ba, jedzie z nr 1390 Hania Mendyk, nastolatka ze swym dziadkiem, liczącym 74 wiosny Alfredem Sławińskim.

Jesteśmy na półmetku rajdu w Graboszycach. Przepięknie położony Ośrodek „Karpik”. Tu pierwsi kolarze pojawiają się punktualnie o 12.18. Jak barwnie prezentuje się w szpalerze drzew kolarska kolumna!

Wszyscy uczestnicy pod biało-czerwoną flagą losują z rąk Prezesa Kosickiego i Pawła Ziemianina „zdrapki”, by po chwili cieszyć się wygraną lub martwić brakiem szczęścia. Ale to nic – będą następne flagi i następne zdrapki. Rowerzyści posilają się rewelacyjną grochówką, i po solidnej dawce smakowitości przygotowanej przez kucharzy „Karpika” wyruszają pokonywać kolejne kilometry.

O rajdzie z internetu dowiedział się jadący z nr 1173 Marek Wizor. Mieszka w Ogrodzieńcu i jest pełen uznania dla organizatorów. W rajdach bierze udział już od kilku lat, a rocznie przejeżdża dla zdrowia ponad pięć tysięcy kilometrów.

Do Graboszyc dociera też wraz z koleżankami Zofia Antecka. Mieszkam w Przeciszowie i długo biłam się z myślami czy pojechać. Teraz wiem, ze podjęłam znakomitą decyzję. Jest nas tu kilka koleżanek, i mimo że znamy trasę – wszak tu mieszkamy – jesteśmy zachwycone atmosferą i wspaniałą organizacją rajdu.

Podjeżdża zabezpieczająca trasę ekipa Ochotniczej Straży Pożarnej z Przeciszowa. Prezes Józef Puziak wraz z Aleksandrem Łabajem wyjaśniają, że dziś piętnastu kolegów pomaga i czuwa nad bezpieczeństwem uczestników. A przeciszowska straż ogniowa liczy już sobie  107 lat i powstała jeszcze przed uzyskaniem przez Polskę Niepodległości w 1911 roku.

Żegnamy Graboszyce i wracamy na metę na „Przeciszovię”. Tu już gwarno i wesoło dzięki najmłodszym. Skończyli swój mini rajd. Teraz korzystają z przygotowanych atrakcji. Do wyboru i koloru dmuchańce, karuzela, zamek ze zjeżdżalnią, trampoliny, tory przeszkód. Do dyspozycji są szczudła cieszące się wzięciem także wśród tej bardzo starszej młodzieży. Są żonglerze, pani popisująca się tworzeniem potężnych mydlanych baniek, można spróbować swych umiejętności na cyrkowych rowerach. I znów kusi gastronomia. Teraz kiełbaski w wersji maxi – xxxl przygotowane przez Gastro – Event – Team z Katowic kuszą i radują strudzonych kolarzy.

Ewelina Baruś i Renata Kiryluk przyjechały do Przeciszowa z Oświęcimia, a informację o nim zaczerpnęły z „Gazety Krakowskiej”, która wraz z Radiem Kraków sprawuje patronat medialny nad imprezą. Przejechałyśmy trasę maxi i jesteśmy pod wrażeniem świetnej organizacji. Bardzo dobre oznakowanie, piękna okolica, podjazdy dały trochę w kość, ale na pewno wrócimy zarówno tu jak i na inne rajdy. Już zaczynamy się przygotowywać do naszego oświęcimskiego rajdu zaplanowanego na 9 września. I zapraszamy wszystkich!

Zaczynają się już przygotowane przez organizatorów imprezy dodatkowe. Festyn sportowy, występy artystyczne, konkursy i niezliczona ilość nagród zdobywanych zarówno na trasie w zdrapkach, jak i wygranych w zabawnych zawodach zręcznościowych.

Na zakończenie prezes Kosicki wraz z przedstawicielem Departamentu Sportu Urzędu Marszałkowskiego Dawidem Zacharskim i wójtem Bogdanem Cuberem wręczają puchary, dyplomy dla wszystkich dzieci.

Wzruszony Ignacy Stokłosa odbiera puchar dla najstarszego uczestnika. Pan Ignacy liczy sobie 84 lata, a na rowerze jeździ od zawsze. Sami więc odpowiedzmy sobie na pytanie ile kilometrów przebył na dwóch kółkach!

Sobotni słoneczny dzień w Przeciszowie, pełen wrażeń dobiega końca.

A jutro w Dobczycach kolejny, już szósty rajd! Punktualnie w południe ruszamy spod Regionalnego Centrum Oświatowo-Sportowego! Zapraszamy i czekamy!

A tych, którzy by zechcieli tu przyjechać zapewniamy, że będzie to świetny wybór. Przeciszów to gmina położona w dolinie górnej Wisły w obrębie Kotliny Oświęcimskiej. Trzy sołectwa (Las, Przeciszów i Piotrowice), 6800 mieszkańców, prapoczątki sięgające XIII wieku, kiedy to rycerze niemieckiego pochodzenia osiedlili się tutaj dając początek wsi. Warto zwiedzić zabytkowy zbudowany w latach 1816-18 kościół pw. Jana Chrzciciela, a także pochodzący z II połowy XVIII wieku kościół pw. Nawiedzenia Najświętszej Panny Marii w Piotrowicach. Tam podziwiać można cenną rzeźbę Piety z początku XV wieku oraz posąg Chrystusa upadającego pod krzyżem.

Niezwykły klimat tych miejsc, leżących w dolinie potoku Bachórz, tworzą także liczne murowane kapliczki i wiele rzadkich ptaków, które mają tu swoje lęgowiska. Warto przyjechać do Przeciszowa, bo jak zapewnia usportowiony wójt Bogdan Cuber – ludzie tu przyjaźni, powietrze czyste, a tras rowerowych nawet na kilkanaście dni wystarczy.