Dnie przed niedzielnym rajdem w Alwerni to chłód, deszcze i nie nastrajające optymistycznie prognozy. Na szczęście już w piątek pojawiło się słońce i tak bardzo zachęciło rowerzystów, że na godzinę przed startem zaczęliśmy snuć przypuszczenia, że może paść rekord frekwencji,

Kolejka do rejestracji nawet na moment się nie zmniejszała. O 11.36 na listach startowych mamy już 336 cyklistów, o 11.45 pokonana zostaje granica czterystu, zaś w samo południe burmistrz Tomasz Siemek daje sygnał do startu kolumnie liczącej 486 kolarzy! Ta liczba zostanie jeszcze skorygowana pół godziny później gdy na rynek w Alwerni docierają krakowianie Monika Ciaś i Jakub Łypik. Przyjechali rowerami i niestety źle skalkulowali swój czas dojazdu. Smutni i przygnębieni – bo mieli w planie pokonanie trasy maxi. Krótka decyzja biura, proszę wypełnić zgłoszenie i wyjechać na trasę mini. Zgoda, dziękujemy i po krótkiej konsultacji z jadącym z nr 1378 Maćkiem Bębenkiem, który jako pierwszy z trasy mini dotarł na metę, ruszają. I tak to licznik uczestników zatrzymuje się na rekordowej liczbie 488! A siedmioletni mieszkaniec Alwerni Maciek udziela Piotrowi Zagrajkowi pierwszego w życiu wywiadu. Jechało mi się bardzo dobrze, starałem się tak rozłożyć siły by przyjechać jako pierwszy, i się udało! To mój pierwszy medal, teraz będę chciał powiększać swoją kolekcję! Jadący obok tata Michał jest dumny z syna i może za kilka lat poznamy Maćka już jako dorosłego kolarza?

Tym razem blisko półtysięczna kolumna odwiedzi Rozkochów, Włosień, Okleśną, Brodła, Porębę Żegoty i Mirów, by powrócić do Alwerni. Trasy są trzy do wyboru: od tej najdłuższej liczącej 32 km, poprzez średnią 23 km, po tą najkrótszą liczącą wprawdzie 7 km, ale tam pojadą głównie ci najmłodsi w towarzystwie swych opiekunów, no i ta góra przed samą metą.

Wracamy na start, gdzie honory startera pełni burmistrz Tomasz Siemek, machając chorągiewką z roweru z numerem 698. Burmistrz tradycyjnie już jedzie oczywiście na trasę maxi w towarzystwie małżonki Agnieszki (nr 700) i syna Adama (nr 701). Na mecie podzieli się swoimi wrażeniami i, jak odczytuje z indywidualnego stopera, trasę pokonał w czasie 1.47,36! Jechałem spokojnie, relaksowo, nie mogłem narzucić wysokiego tempa, bo chciałem przejechać trasę razem z żoną i synem.

Znajoma sylwetka na starcie. To Jan Blańda, wiernie towarzyszący rodzinnej kolumnie rowerzystów w różnych rolach. To jego kuchnia serwuje fantastyczne kiełbaski i chrupiące frytki. Często zasiada też w swoim aucie i z napisem koniec rajdu pomaga tym, którym coś się wydarzyło i potrzebują pomocy. A dziś z nr 800 wyrusza na trasę. Jestem trochę stremowany, rośnie adrenalina, bo już za trzy dni wyruszamy na naszą coroczną pielgrzymkę rowerową. Najpierw zdobędziemy Giewont, a potem przez cały kraj dotrzemy na Hel. Powrót przez Kołobrzeg, Świnoujście, Gorzów Wielkopolski, Głubczyce do Ludźmierza, by 15 sierpnia wziąć udział w uroczystej mszy świętej. Potem już tylko krótki odcinek i meta w Zakopanem. Łącznie ponad 3 tys. km w trzy tygodnie. Tworzymy kolumnę 80 kolarzy, najstarszy ma lat 72, a najmłodszy to trzynastolatek. Udział w rajdzie traktuję jako ostatnie przetarcie, lecz  myślami jestem już na pielgrzymce! Jankowi życzymy powodzenia i już umawiamy się z nim na spotkanie w Oświęcimiu, na ostatniej tegorocznej odsłonie kolarskich rajdów.

Imponująco wygląda trzydziestoosobowa grupa z Chrzanowa. Jerzy Gut, szef grupy, jest przewodniczącym Komisji Turystyki Kolarskiej przy Oddziale PTTK w Chrzanowie. Nie mogło nas zabraknąć na tym rajdzie. Tu jest naprawdę wspaniała atmosfera, wzorowa organizacja z prezesem Markiem Kosickim i burmistrzem Tomaszem Siemkiem. To mój już piętnasty start w tym roku. Jeździmy głównie oczywiście w Małopolsce, ale także w imprezach u sąsiadów na Śląsku. Napędza nas to, że w takich imprezach poznajemy wciąż nowych przyjaciół i umawiamy się z nimi na kolejne imprezy. W ten sposób tworzy się coraz większa kolarska rodzina!

Jestem przekonany, że takie słowa to miód na serca Władz Małopolski, stawiającej na rowery! Na koniec naszej rozmowy Jerzy Gut zwraca się z apelem, by stale zwiększać ilość rajdów poszerzając grono organizatorów. I jeszcze z dumą prezentuje dziennik startowy. Każdy rajd oznaczony pieczęcią organizatora, nalepką, miniaturą pokonanej trasy i, oczywiście, osiągnięty czas. Wspaniały puchar dla najliczniejszego zespołu trafia w godne ręce – brawo chrzanowianie! Jeszcze jedna grupa przyciąga wzrok publiczności – to licząca 13 rowerzystów sekcja „Klub 80 rowerów” – częsty uczestnik rajdów na terenie Małopolski.

W czasie gdy amatorzy jednośladów kręcą pracowicie na trzech przygotowanych trasach, naszym rozmówcą jest inspektor Departamentu Turystyki i Sportu Urzędu Marszałkowskiego Józef Dyrek. Cieszę się, że na ostatni tegoroczny rodzinny rajd przyjechało tak wielu kolarzy. 488 uczestników świadczy, że działania Województwa Małopolskiego przynoszą znakomite efekty. Jest doskonały organizator. Małopolski Okręgowy Związek Kolarski to profesjonaliści których wspierają samorządy. Każdy kolejny rajd od Trzebini, przez Nowy Targ, Szczucin, Gorlice, Przeciszów, Dobczyce do dzisiejszej Alwerni, to kolejne rekordy uczestnictwa i w każdym z nich czynnie uczestniczyli wójtowie i burmistrzowie. Teraz przed nami kolejna inicjatywa – Małopolska Tour, a we wrześniu wielkie podsumowanie 2018 roku w Oświęcimiu!

Poszukiwanie najstarszego uczestnika początkowo wskazuje na jadącego z nr 739 Tadeusza Słowika z Chrzanowa. Liczący 78 lat pan Tadeusz jeździ, jak sam podkreśla, od zawsze, ale tak na poważnie to od 2000 roku, kiedy to został emerytem. Roczna dawka to 10-12 000 km. Udział w dzisiejszym rajdzie traktuje jako trening przed decydującą rozgrywką w Scandia Maraton. Na dwie edycje przed zakończeniem cyklu jest liderem z przewagą 170 pkt. W sierpniu wyścig w Katowicach, a finał 15 września w Kwidzyniu. Będziemy mocno trzymać kciuki za naszego dzielnego kolarza i liczymy na Jego końcowe zwycięstwo!

Jednak to nie Słowik okaże się tym najstarszym w rajdowej kolumnie. Jest nim Henryk Lelito, starszy od swego przyjaciela o cztery lata. Mieszkaniec Mętkowa także zaczął poważną kolarską przygodę po uzyskaniu dumnego statusu emeryta. To już 24 lata, jak jako członek Klubu Cyklistów w Przeciszowie stale uczestniczę w rajdach, głównie u siebie w Przeciszowie, ale także i w okolicy. Sport zawsze był moją pasją, grałem dawniej w piłkę przy każdej okazji, ale teraz to rower mną zawładnął, i niech tak pozostanie!

Mamy także tego najmłodszego – a jest nim liczący 4 lata i dwa miesiące krakowianin Kuba Rabiasz. Na rajd przyjechał z tatą Jackiem, wujkiem, ciocią, starszą siostrą i kuzynem. Ogromnie stremowany staje na podium by odebrać swój pierwszy puchar, wręczony przez komandora rajdu Marka Kosickiego.

Cieszy nas udział wielu najmłodszych amatorów dwóch kółek. Czteroletni Antoś Łazowski i jego 7 letnia siostra Alicja, liczący 3 lata Eryk Wojtyła z Bielska Białej jeszcze nie dał rady pojechać samodzielnie, był załogantem u Taty Szymona, a obok pokonywała kilometry Mama Aneta. Ale może już za rok to on będzie najmłodszy?

Liczący 8 lat Wiktor Gorzynik wraz z rodzicami Agatą i Rafałem to niemal weteran, bo jechał dwa lata temu i trasę maxi pokonał w czasie ponad 2 godziny. Teraz cieszy się wraz z rodzicami bo zrealizowali cel na ten rajd. Trasa została pokonana w czasie poniżej granicy dwóch godzin. Brawo i na pewno zobaczymy ich już niebawem, bo planują start w Oświęcimiu. Czekamy!

Przed biurem kolejka – to szczęśliwcy (czyli wszyscy – bo coś wygrał chyba każdy)  odbierają nagrody za zdrapki, które otrzymali przy biało-czerwonych flagach. Dużo radości i emocji (bo „puste” zdrapki też się zdarzały).

Oblegane jest też tradycyjnie stanowisko, którym zarządzają komisarz Wojciech Chechelski i aspirant Marcin Nowak z krakowskiej Policji. Rozliczne konkursy wiedzy z przepisów ruchu drogowego, bezpieczeństwa korzystania z sieci internetowej, a nagrody cieszą każdego bez względu na wiek. Słyszę pytanie starszej pani, czy jeżeli przekroczyłaby przepisy ruchu drogowego to będzie równie miło obsłużona, jak to czyni pan komisarz teraz. Z właściwym sobie poczuciem humoru zaleca on, by jednak dbać o bezpieczeństwo swoje, jak też i innych użytkowników drogi, a wówczas takich dylematów w ogóle nie będzie. Zapewniamy – Policja współpracująca z rajdami to poziom najwyższy!

Konkurencją dla stanowiska Policji, ale w tym dobrym słowa znaczeniu, jest stoisko patrona medialnego rajdow – „Gazety Krakowskiej”. Tradycyjnie furorę robi specjalny numer gazety z foto każdego chętnego. Długa kolejka do zdjęcia, potem krótkie oczekiwanie i za chwilę już mamy gazetę ze swoim zdjęciem i informacją o rajdzie – bomba, będzie czym się pochwalić w domu, a także wśród koleżanek i kolegów. Marek Moskalik dziś reprezentuje „Gazetę”, bo nasi wspaniali przyjaciele wspomagający każdy rajd redaktorzy Jerzy Filipiuk i Jacek Żukowski obsługują inne wydarzenia sportowe. Liczne artykuły w „Gazecie Krakowskiej” są jednak znakomitą reklamą naszych rajdów i za to im serdecznie dziękujemy. A sobotni numer z artykułem Jerzego Filipiuka rozchodzi się wśród uczestników niczym świeże bułeczki.

Czas na zawody dla dzieci – a w każdej kategorii wiekowej obsada jest doborowa. Po finiszach godnych Tour de France i dopingu jeszcze większym jak na Tourze, w poszczególnych grupach triumfują: Ola Taborska i Bartek Pabian wśrod najmłodszych, Kalina Baran i Bartek Ładocha wśród średniaków, a wśród najstarszych Natalia i Mateusz Pikulscy. Odbierają z rąk burmistrza Tomasz Siemka puchary, trzaskają flesze przyjaciół, rodziców, dziadków, dumnych ze swych wnuków stojących na podium. A potem już istne szaleństwo „fotoreporterów”, gdy na podium z dyplomami i pucharami stają wszyscy uczestnicy zawodów dla dzieci. Oj, będą wspaniałe pamiątki na cale życie.

To już ostatni tegoroczny Rodzinny Rajd Rowerowy. Jeszcze wspomniane wcześniej rajdy w ramach projektu „Małopolska TOUR” zaplanowane w Tarnowie (5.08), Nowym Targu (19.08) i Starym Sączu (26.08) oraz wielki rajdowy finał w Oświęcimiu 9 września.

Żegnając się z tegoroczną edycją wymieńmy tych, bez których trudno sobie wyobrazić sprawne funkcjonowanie rajdów. O komandorze, sercu i duszy tego przedsięwzięcia –  Prezesie Marku Kosickim wspominamy przy każdej okazji. Piotr Zagrajek i jego wspaniała spikerka, to koloryt imprezy, a Jolanta Millak, Joanna Przybyło i Daria Nowicka to bardzo sprawne biuro, dbające o rejestrację rowerzystów, wydawanie rozlicznych nagród i cierpliwie odpowiadanie na każde pytanie uczestników. Nad wyznaczaniem tras i ich oznakowaniem oraz zbudowaniem każdorazowo nowego „miasteczka rajdowego” pracują Daniel Bryg, Mateusz Nasiadka, Marcin Nasiadka, Przemysław Miecznik, Stanisław Kotela, Paweł Ziemianin, Krystian Kosicki i Kamil Spędzia. Nad bezpieczeństwem i zdrowiem uczestników czuwają ratownicy medyczni z Maciejem Kisielem i Krzysztofem Brzęczkiem na czele. No i cała armia – na każdym rajdzie inna – ofiarnie nam pomagających strażaków i policjantow. Oraz naważniejsze – pomoc i przychylność miejscowych władz, których to nam nie szczędzą.  Wszystkim im serdecznie dziękujemy – sukces był i odnieśliśmy go wspólnie. I już się wpraszamy z radami na rok następny – oczywiście jeśli tylko nowe władze województwa nadal będą stawiać na rowery.

Informacje z rajdów przekazywał Jacenty Kowerski, który dziękuje wszystkim za rozmowy i dzielenie się wrażeniami z udziału w imprezie, której Patronem Honorowym jest Marszałek Małopolski Jacek Krupa.